Budżetowe przepychanki

Budżetowe przepychanki

Jarosław Szlachetka burmistrz Myślenic nie kryje, że przez dwa najbliższe lata trzeba będzie zaciskać finansowego pasa. I nie jest to burmistrzowska fanaberia czy wymysł, przez który rozmach inwestycyjny w gminie Myślenice oraz w samym mieście nie będzie taki, jakby chciał tego każdy z nas ze wspomnianym burmistrzem na czele. Jest to efekt działań poprzedniej władzy.

Mówił o tym Jarosław Szlachetka podczas sesji, która poświęcona została uchwaleniu projektu budżetu gminy Myślenice na 2019 rok. Włodarz stwierdził, że projekt budżetu jest odzwierciedleniem sytuacji finansowej jaką zastał po swoim poprzedniku. – Decyzje podjęte w ciągu ostatnich czterech lat powodują, że obecna sytuacja finansowa gminy jest bardzo trudna. Środki zostały zablokowane. Mówię tu o rewitalizacji myślenickiego rynku, budowie ścieżek rowerowych, punktu widokowego w Drogini oraz wyposażeniu Muzeum Niepodległości, którego budowa miała kosztować 5,7 mln złotych, a już przekroczyła 9 i została znacznie przeinwestowana. Zadłużenie gminy to prawie 150 mln. złotych. 5 mln. złotych kosztować będzie gminę sama obsługa długu. To ogranicza nas znacznie jeśli chodzi o możliwości pozyskiwania jakichkolwiek kredytów przeznaczonych na ważne dla gminy i miasta inwestycje. Na obecną sytuację finansową nakładają się także ostatnie decyzje podjęte przez mojego poprzednika, pomimo iż prosiłem go w specjalnym liście, aby decyzji rzutujących na tegoroczny budżet nie podejmował. Tymczasem Maciej Ostrowski przyznał nagrody i podniósł uposażenie wielu urzędnikom. Na kwotę pół miliona złotych. Dodajmy do tego jeszcze umowę kredytową na 16 mln. złotych, którą Maciej Ostrowski podpisał tuż przed ustąpieniem z urzędu.

W ostatnich słowach swojej wypowiedzi Jarosław Szlachetka odwołał się do świadomości radnych obecnej Rady, którzy w poprzedniej kadencji podejmowali uchwały. – Czy nie byliście państwo świadomi podejmowanych przez siebie uchwał i decyzji? Jesteście współodpowiedzialni za obecną sytuację finansową gminy – powiedział burmistrz.

Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Radny Tomasz Wójtowicz, przewodniczący Rady poprzedniej kadencji jako pierwszy zareagował na słowa burmistrza. – Sytuacja finansowa gminy była powszechnie znana, mimo to z Pana strony padło kilka wyborczych obietnic. Projekt budżetu jest Pana projektem autorskim, co do podjętych przez poprzedniego burmistrza podwyżek to nie wierzę, aby przy 219 milionowym budżecie były aż tak znaczące. Wszyscy wiemy jak trudno dzisiaj o dobrych fachowców, każdy chce zarobić, byliśmy świadomi podejmowanych decyzji.

Nie wiadomo płakać czy śmiać się na takie dyktum. Skoro tak, to warto by może zapytać radnego Wójtowicza czy tak kolosalne zadłużanie gminy i zaciąganie kolejnych kredytów w sposób świadomy nie jest działaniem dywersyjnym? Działaniem, które winno zostać poddane ocenie, a być może i karze?

Burmistrz nie pozostał radnemu Wójtowiczowi dłużny. – Nie ja jestem autorem projektu budżetu, ale skarbnik gminny, zatem o budżecie autorskim możemy tylko dyskutować. To co obiecałem w kampanii wyborczej zrealizuję. Mam na to 5 lat i po zakończeniu mojej kadencji będziemy mogli porozmawiać na ten temat. Co do podwyżek, to pytam – dlaczego urzędnicy nie byli doceniani przez wiele lat, a nagle mówimy o docenianiu, chociaż prosiłem, aby powstrzymać się od decyzji, które groziłyby konsekwencjami finansowymi w nowym roku budżetowym. Audyt jaki zarządziłem w gminie jasno precyzuje kto jak był zatrudniony i jak pracował. Zostało stworzone fikcyjne stanowisko dyrektora UMiG, i po co? Nie będę dzisiaj o tym rozmawiał, bowiem dzisiaj rozmawiamy o budżecie, ale już wkrótce otrzymacie państwo jasny przekaz, a prawda może być gorzka podobnie jak jej konsekwencje.

Ostatecznie projekt budżetu został przegłosowany (19 głosów „za” i dwa „wstrzymujące się”) chociaż aż z trzema wnioskami (poprawkami) wniesionymi przez radnych: Jerzego Cachla i Eleonorę Lejdę – Kuklewicz (wcześniej swoje wnioski wycofali: Tomasz Wójtowicz, bowiem wniosek ten nie spełniał wymogów formalnych, Jan Podmokły, Grażyna Ambroży i Stefan Malinowski). 219,2 mln. złotych to dochody budżetu. W tym 183,57 mln. złotych to dochody bieżące zaś 35,68 mln. złotych dochody majątkowe. 209,85 mln. złotych to wydatki budżetu w tym 162,4 to wydatki bieżące zaś 47,4 wydatki majątkowe.