Burzliwe obrady komisji

Burzliwe obrady komisji

Podczas posiedzenia Komisji Budżetu i Finansów Rady Miejskiej Myślenic radni zajęli się między innymi kwestią zaopiniowania projektów uchwał dotyczących stref parkowania oraz wysokości stawek budżetu obywatelskiego.

W Myślenicach pojawią się niedługo parkometry. Będzie ich dziewięć. Pierwszy stanie przy budynku myślenickiego TG „Sokół”, drugi przy restauracji „Stek”, trzeci i czwarty przy ulicy Gałczyńskiego, piąty i szósty na myślenickim rynku, siódmy przy parkingu na ulicy Kilińskiego, ósmy przy ulicy Średniawskiego i dziewiąty przy Carfourze. Parkometry mają za zadanie uporządkowanie miejskiej gospodarki stref parkowania. Do tej pory strefami tymi zawiadywała prywatna firma konsumująca 30% dochodu z opłat parkingowych. Teraz sytuacja ma ulec zmianie i do kasy gminnej trafi 100% zysku. Po dwóch latach użytkowania parkometry przejdą na własność gminy, do tej pory gmina zapłaci 915 złotych za jeden parkometr miesięcznie. Zdaniem naczelnika Wydziału Mienia w UMiG Myślenice Roberta Pitali rozwiązanie z parkometrami przyniesie olbrzymie oszczędności gminie. Oprócz tego wyznaczone zostaną specjalne koperty czyli miejsca, które można będzie wykupić na określony czas. Koszt wykupu to 400 złotych za miesiąc. Za parkometr zapłacimy gotówką, kartą lub za pomocą telefonu.

Jak zwykle wiele wątpliwości do projektu uchwały mieli radni: Tomasz Wójtowicz, Bogusław Podmokły i Wojciech Malinowski. Padło wiele pytań. Między innymi o to czy parkometr będzie wydawał resztę, czy opłaty będą pobierane w soboty, dlaczego nie będzie parkometru przy „Dekadzie” i dlaczego druga i trzecia godzina parkowania będzie droższa.

Obecny na sali obrad komisji burmistrz Jarosław Szlachetka wyraził swoje zdumienie postawą wymienionych radnych. – Nie wymyśliliśmy nic nowego, parkometry funkcjonują od dawna w wielu miastach typu Myślenic, w Skawinie, w Bochni. Kwestia parkowania w naszym mieście powinna zostać już dawno uregulowana. Mówi zresztą o tym audyt, który wykazał jak do tej pory wyglądało zarządzanie gminy w tym temacie, wykazała to także pokontrolna opinia RIO. Poza tym parkometry to dodatkowe wpływy do budżetu gminy, a te powinny leżeć na sercu każdemu radnemu.

Słowo audyt działa jednak na wyobraźnię radnych poprzedniej kadencji. Przynajmniej na wyobraźnię Tomasza Wójtowicza bowiem zaapelował on, aby iść do przodu dla dobra mieszkańców, a nie odwoływać się do audytu. Już kiedyś przerabialiśmy „grubą kreskę” i radny powinien mieć tego świadomość. Ostatecznie uchwała została zaopiniowana pozytywnie przy 8 głosach wstrzymujących się i jedenastu „za”.

Spór pomiędzy radnymi (Wójtowicz, Ostrowski, Malinowski), a burmistrzem rozgorzał w kwestii wysokości stawki w budżecie obywatelskim. Uchwalona przez Radę poprzedniej kadencji stawka 50 złotowa zdaniem burmistrza Szlachetki rozłoży budżet gminny. Z 800 tysięcy przy stawce 15-18 złotych rocznie przy nowej stawce wzrośnie do ponad półtora miliona złotych. Obecna na sali skarbnik gminna potwierdziła opinię, że budżetu gminnego nie stać w chwili obecnej na stawkę 50 złotych od jednego mieszkańca gminy. Padły przykładu bankrutujących gmin: Raciechowice i Łapanów. – To my jako pierwsi uchwaliliśmy budżet obywatelski – mówił radny Kamil Ostrowski. – To jest budżet dla mieszkańców miasta. Radny Mirosław Fita ripostował: – Trzy lata temu klub PiS w Radzie Miejskiej Myślenic chciał podnieść stawkę budżetu obywatelskiego z 15 na 17 złotych i to z waszych ust usłyszeliśmy, że taka stawka rozłoży budżet.

Na zdjęciu: Obrady Komisji Budżetu i Finansów.

Foto: Maciej Hołuj