Pikieta w obronie drzew na myślenickim rynku

Pikieta w obronie drzew na myślenickim rynku

Na płycie myślenickiego rynku, przy fontannie „Tereska” zorganizowana została pikieta mająca na celu obronę drzew, które w związku z nadchodzącą milowymi krokami rewitalizacją rynku przeznaczone zostały przez projektanta do wycinki.
Pikieta odbyła się co najmniej o dwa lata za późno. Powinna mieć miejsce wówczas, kiedy ówczesny burmistrz Myślenic Maciej Ostrowski „wymyślił” rewitalizację łącząc ją w jeden projekt z wykonaniem obejścia wokół kościoła pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny oraz budową nieszczęsnego Muzeum Niepodległości. Projekt rewitalizacji był już wtedy znany i już wtedy wiedza na temat wycięcia 29 starych drzew z płyty rynku była dostępna. Pytanie dlaczego nikt z pikietujących dzisiaj osób nie zareagował wówczas, nie protestował i dlaczego czyni to dopiero dzisiaj? Sprawa „śmierdzi” polityką, chociaż z drugiej strony nikt nie zabrania nikomu bronić drzew przed wycinką. Sam jestem za tym, aby drzew nie wycinać, jeśli nie istnieją przesłanki wyższej konieczności, na przykład kiedy drzewo z racji swojego wieku grozi zawaleniem stwarzając zagrożenie i niebezpieczeństwo dla ludzi.
Dzisiaj, kiedy projekt ruszył (wykonano już krytykowane przez nas w jednym z poprzednich numerów papierowej wersji „Sedna” obejście kościoła demolując i unicestwiając 150 – letni bruk, wybudowano także budzące wiele skrajnych opinii Muzeum Niepodległości) za późno jest na protesty i lamenty. Argumenty wytoczone przez pikietujących popieram w całej rozciągłości. Drzewa są potrzebne, niosą ze sobą same korzyści tak z punktu widzenia zdrowia, jak i z punktu widzenia estetyki. Burmistrz Jarosław Szlachetka ma jednak związane ręce, nie jest w stanie zatrzymać procesu rozpoczętego przez swojego poprzednika, bowiem brak zaprojektowanej wycinki drzew zmienia zasady projektu, a to może, a nawet na pewno wiązać się będzie z koniecznością zwrotu zainwestowanych już w projekt milionów złotych. Niestety ten argument nie został przez pikietujących wyartykułowany, choć moim zdaniem powinien.
Małgorzata Jarzyna animatorka ruchu obrony myślenickich drzew powiedziała podczas pikiety, że rozmawiała z wiceburmistrzem Myślenic Mateuszem Sudrem, który stwierdził, że nie jest wykluczona, przy takim proteście i poparciu ze strony mieszkańców Myślenic, próba obrony drzew. Nie ma jednak gwarancji na to, że próba się powiedzie.
Dziwnym trafem podczas pikiety na rynku widziany był autor całego zamieszania. Obok pikiety przeszedł także żwawym krokiem nie zwracając na pikietujących najmniejszej uwagi były radny z Górnego Przedmieścia, który w poprzedniej kadencji Rady Miejskiej ochoczo podniósł rękę głosując za projektem rewitalizacji rynku.
Maciej Hołuj
foto: autor