Raciechowice nie żyją?

Raciechowice nie żyją?

Sesja Rady Gminy Raciechowice przyniosła sensacyjne informacje dotyczące stanu finansowego tej gminy. Gmina stanęła na skraju bankructwa i zgodnie z opinią prezesa krakowskiej RIO (Regionalna Izba Obrachunkowa) Mirosława Legutki, który specjalnie przybył na sesję, aby zobrazować stan zagrożenia raciechowickim radnym, gmina już … nie żyje.

Wszyscy wiedzieli, że poprzedni włodarz zostawił gminę w fatalnym stanie, ale nikt nie przypuszczał, że jest aż tak źle. Wacław Żarski, obecny wójt Raciechowic zdał sprawozdanie z aktualnego stanu finansowego gminy. – Zadłużenie gminy Raciechowice na dzień 31 grudnia ubiegłego roku wyniosło 22 miliony 840 tysięcy złotych przy 30 milionowym budżecie. Siedem milionów gmina winna jest Bakowi Spółdzielczemu w Dobczycach, siedmiomilionowy dług gmina przejęła od należącej do niej spółki PUK, reszta to długi w stosunku do parabanków, z których poprzedni włodarz czerpał garściami. Nie posiadamy zabezpieczenia w kwocie 7 milionów na dokończenie inwestycji wodociągowej. Czterokrotnie w przeszłości RIO dopominało się programu naprawczego od gminy. Raz został on źle skonstruowany, trzykrotnie gmina nie odpowiedziała na ten apel. Kwoty zaciągane w parabankach były coraz częstsze, co doprowadziło gminę na krawędź przepaści.

Złą, a wręcz dramatyczną sytuację finansową gminy potwierdził wspominany już wcześniej prezes krakowskiej RIO Mirosław Legutko. – Możecie państwo zapomnieć o jakichkolwiek inwestycjach przez co najmniej pięć najbliższych lat, jeśli chcecie podjąć próbę ratowania gminy – zwrócił się prezes do radnych Rady Gminy. – Mieszkańcy gminy muszą mieć świadomość, że dlatego, że kiedyś było fajnie, dzisiaj jest tragicznie. Jedyną szansą dla państwa gminy jest dobrze zaplanowany program naprawczy, który potem musi jeszcze zostać zaakceptowany przez RIO, a następnie z głową i rozwagą zrealizowany. Ale program naprawczy musi wiązać się z działaniami niekoniecznie popularnymi, zwolnieniami, brakiem inwestycji w oświacie, w drogownictwie. Najważniejsze jest to, aby gmina nie straciła płynności finansowej. Jeśli Rada nie uchwali programu naprawczego lub nie zaakceptuje go RIO do gminy wprowadzony zostanie komisarz, a ten pieniędzy też nie wytrzepie z rękawa. Będzie likwidował szkoły i podejmował tym podobne przedsięwzięcia ratujące finanse. Przyznam się, że podczas kontroli „wychodziły” fakty, o których dotąd nie zdarzało mi się słyszeć. Jest bardzo źle, gmina walczy o przetrwanie, może zostać zlikwidowana. Jesteście gminą o najgorszej sytuacji finansowej w Polsce. RIO nie posiadało wiadomości o tym, że były wójt poręczył za spółkę PUK, że podpisał umowę na 8 milionowy kredyt, której nie podpisała skarbnik gminna, że zaciągał kredyty bez upoważnienia Rady. To poręczenie i inwestycja budowy wodociągu dobiły gminę. W chwili obecnej macie budżet na pół roku. A co dalej? Wiele rzeczy jeszcze Państwo nie wiecie, a ja wiem, ale dla dobra sprawy nie mogę o nich mówić. Praktycznie waszej gminy już nie ma, ale trzeba o nią jeszcze powalczyć. Gmina jest martwa, ale spróbujcie państwo odzyskać jej puls. Przez cały czas mówiliśmy, że jest źle i źle, ale nikt nas nie słuchał. Teraz do państwa należy decyzja czy ratujemy gminę czy nie. Powiem szczerze, że jeśli uda się wam wyjść z tej sytuacji to będzie mistrzostwo świata. Nic przez najbliższe pięć lat nie zrobicie w zakresie inwestycji bowiem będziecie w tym czasie spłacać długi. Bardzo mi przykro, że zepsułem państwu weekend.

O tragicznej sytuacji gminy Raciechowice będziemy rozmawiać z jej wójtem Wacławem Żarskim w papierowej wersji „Sedna” (numer kwietniowy).

Na zdjęciu: Sesja Rady Gminy Raciechowice

foto: Maciej Hołuj