Działamy niezależnie i pro bono czyli rozmowa z twórcami dobczyckiego portalu DPI 24

Działamy niezależnie i pro bono czyli rozmowa z twórcami dobczyckiego portalu DPI 24

SEDNO: kto powołał portal do życia, kiedy, od jak dawna działacie, czy od początku w tym samym składzie, a propos składu, jak wygląda dzisiaj,

Paweł: Główny trzon zespołu to ja i Karolina, tak było od początku, ale pomagają nam też inne zaprzyjaźnione osoby. Zaczęliśmy działać w marcu 2015 roku. Spotkaliśmy się wtedy, by wspólnie poprowadzić kampanię wyborczą do wyborów uzupełniających na stanowisko Burmistrza Gminy i Miasta Dobczyce. Jak się okazało, nasze pomysły zaczęły grać ze sobą i stworzyliśmy wspólnie wiele ciekawych materiałów. Duży nacisk położyliśmy na rzetelną informację z wykorzystaniem mediów społecznościowych. A że działaliśmy bardzo intensywnie, nasza kampania okazała się skuteczna.

Karolina: W międzyczasie w naszych rozmowach pojawiał się temat dostępu w jednym miejscu do różnorodnych informacji dla mieszkańców, w tym przypadku gminy Dobczyce. Powiedzmy sobie szczerze, nie było takiego „medium” na tym terenie, które gromadziłoby i dzieliłoby się różnymi wiadomościami, newsami i informacjami. Co więcej, które robiłoby to szybko i za darmo (śmiech). I my postanowiliśmy to zmienić, zakładając Dobczycki Portal Informacyjny.

Jakie cele stawialiście przed portalem powołując go do życia, a jak dzisiaj wygląda realizacja tych celów,

Karolina: Nasza działalność od samego początku była bardzo intensywna. Dzisiaj patrząc z perspektywy czasu, przez 5 lat w niemal każdy weekend byliśmy zaangażowani w relacjonowanie jakichś wydarzeń. Ostatni rok był inny z powodu pandemii, ale to tylko troszkę spowolniło nasze działania. Trzeba przyznać, że lokalnie dzieje się w Dobczycach i okolicach bardzo dużo. Ludzie są tu mocno aktywni, tworzą kilkadziesiąt organizacji pozarządowych, sypią pomysłami jak z rękawa i umieją wykorzystać pieniądze oferowane im na działalność z różnych programów zewnętrznych. Nam zależało na tym, aby to wszystko pokazać, zebrać w jednym miejscu i wypromować te organizacje, a przede wszystkim ludzi, którzy za nimi stoją. Skupiamy się też na tym, by przekazywać wszystkie możliwie zapowiedzi wydarzeń. Informujemy również o groźnych zjawiskach meteorologicznych, ostrzegając tym samym przed niebezpieczeństwami. Dużo informacji zamieszczamy na prośbę czytelników.

Paweł: Tworzymy też sporo własnych treści, własnych relacji i przede wszystkim własnych zdjęć. Do dzisiaj w naszych albumach zdjęciowych, których mamy 700 z przeróżnych wydarzeń, zgromadziliśmy ponad 80 tys. zdjęć! W efekcie powstał chyba największy w historii tej lokalnej społeczności zbiór fotografii, w dodatku dostępny za darmo, bez żadnych reklam (śmiech).Od samego początku założenie było takie, że będzie to niezależny portal informacyjny prowadzony przez wolontariuszy. Początkowo koncentrowaliśmy się na tematach związanych w zasadzie tylko z gminą Dobczyce. Z czasem jednak zasięg naszej strony się powiększał, docieraliśmy z naszymi publikacjami coraz dalej i w związku z tym zaszła potrzeba zmiany nazwy z „Dobczycki Portal Informacyjny DPI” na „DPI 24”, co jest krótsze i łatwiejsze do zapamiętania, choć i tak wiele osób odczytuje ją po staremu. Jak na lokalny portal internetowy, mamy pokaźną liczbę czytelników. Prawie 11 tysięcy osób polubiło naszą stronę, pół tysiąca więcej ją obserwuje, a nasze informacje są łącznie w ciągu roku wyświetlane kilkanaście milionów razy! Zawsze wspominam opublikowaną przez nas informację o zaginionym 2,5-letnim chłopcu we wrześniu 2017 roku. W ciągu godziny post dotarł do 402 tysięcy internautów i w tym czasie akcja toczyła się jakby dwutorowo – w plenerze, gdzie poszukiwany był chłopiec i na naszym portalu, gdzie ludzie wymieniali się najnowszymi informacjami i organizowali się do pomocy w poszukiwaniach w terenie. To było niesamowite. Chłopiec został szczęśliwie odnaleziony.

Co Was interesuje, jaka tematyka, jakie zagadnienia, czy pracujecie pro bono,czy macie w Dobczycach konkurencję,czym zajmujecie się na co dzień, gdzie pracujecie, gdzie można Was oglądać i czytać, czy prowadzicie badania nad tym jak popularny jest Wasz portal na terenie samych Dobczyc jak i na terenie gminy,

Paweł: Nie mamy konkurencji, bo z nikim nie konkurujemy (śmiech). Jesteśmy wolni, przede wszystkim dlatego, że nie mamy tu żadnych powiązań biznesowych– nie zależymy od nikogo. Pracujemy pro bono. Tak naprawdę, prowadzenie portalu to nasza pasja. A każdy kto ma w życiu jakieś hobby wie, że do hobby dokłada się z własnej kieszeni (śmiech). Nie wspominam już o czasie, jaki zajmuje nam prowadzenie portalu i uczestniczenie w wydarzeniach, bo tego w ogóle nie da się na nic przeliczyć, ale na pewno nie mamy poczucia zmarnowanego czasu, ani kasy (śmiech).

Karolina: Jestem z wykształcenia kulturoznawcą, istnieje więc cały wachlarz zagadnień, o których lubię pisać dla portalu. Proszę dać mi jakiś temat związany ze sztuką, etnografią, historią, a stworzę nawet coś z niczego (śmiech). Zawodowo natomiast od wielu lat zajmuję się podobną „działką”, gdyż specjalizuję się w copywritingu oraz Public Relations – mówiąc najprościej komunikacją poprzez słowo pisane. Lubię też podróże, nie tylko te dalekie zagraniczne, ale także po Polsce.

Paweł: Podróżowanie zresztą jest świetnym tematem do pisania oraz fotografowania, co ostatnio wykorzystujemy także na naszym portalu. Naszą szczególną pasją są góry. Pewnie dlatego od czasu do czasu prezentujemy fotorelacje z naszych górskich wypraw. Paradoksalnie temat gór podsunęła nam pandemia. Już wcześniej, dla każdego z nas, góry były wielkim hobby, ale ostatnio nie mieliśmy na nie czasu. Mniej więcej od 1,5 roku intensywnie i często razem z rodziną i przyjaciółmi spędzamy czas w górach, odkrywając wiele nowych i ciekawych miejsc. W ten sposób też chcemy zainspirować ludzi, by zwiedzali najbliższe okolice i spędzali czas na świeżym powietrzu, bo ruch daje siłę i odporność. Przy okazji nie pozwalamy naszym aparatom leżeć na półce (śmiech).

Jak wygląda Wasza współpraca z instytucjami samorządowymi, czy chętnie udzielają informacji,

Paweł: Od czasu wyborów w 2018 roku mogę powiedzieć, że trend swobodnego przepływu i wymiany informacji odwrócił się. Do tego czasu organizacje, w tym samorząd chętnie udzielały nam informacji, chętnie goszczono nas w swoich progach, ponieważ byliśmy gwarantem tego, że zrelacjonujemy rzetelnie i bezpłatnie dane wydarzenie. Obecnie, z tego co nam wiadomo, niektóre kręgi i organizacje mają kategoryczny zakaz udzielania nam informacji, narzucony przez nowe władze samorządowe. Ze swoich źródeł wiemy, że dla wielu osób i organizacji, z którymi współpracowaliśmy jest to bardzo niekomfortowa sytuacja. Mówiąc kolokwialnie, to trochę taki PRL, kiedy zamykało się buzię ludziom pod groźbą nieprzyjemności czy sankcji. Jak pewnie wielu zauważyło, od czasu do czasu w mediach społecznościowych „oficjeli” pojawiają się „newsy”, że jedynym, oficjalnym źródłem informacji dla gminy Dobczyce jest portal urzędowy. Rzeczywiście, my urzędowym portalem nie jesteśmy, ale też z nim nie konkurujemy. Poza tym, pluralizm mediów, zwłaszcza na tak ograniczonym terenie gdzie działamy, jest konieczny i zdrowy.

Karolina: Poza tym, czy takie wpisy, że jedyny, oficjalny itp. można traktować poważnie? Weźmy choćby przykład niedawnej sprawy z odbiorem śmieci w Dobczycach, którą nomen omen próbowano zamieść pod dywan. Urząd nawet nie zająknął się na swoim „oficjalnym” profilu o tym, że Rada Miejska uchwaliła nowe, wyższe stawki za śmieci, ani o tym, że są problemy z wyłonieniem firmy, która te śmieci będzie odbierać w 2021 roku, ani o tym, że nie ma nowego harmonogramu wywozu śmieci i nie wiadomo kiedy to nastąpi. Poruszyliśmy temat na łamach naszego portalu, w zasadzie nikogo nie krytykując, tylko zadając pytania w imieniu zaniepokojonych mieszkańców i…zostaliśmy pomówieni o kłamstwo. Dopiero po naszym artykule, pojawił się komunikat na stronie urzędu, a całą sprawę i tak sprowadzono do wadliwej ustawy śmieciowej.

Paweł: Takich przykładów braku albo niepełnych przekazów ze strony samorządu w Dobczycach jest wiele. Weźmy na przykład pod uwagę ukrywane przed mieszkańcami, a nawet niektórymi radnymi plany budowany na terenach pod zaporą elektrowni fotowoltaicznej. Kilka lat temu mieszkańcy wyrazili się jasno, że chcą tam miejsca do rekreacji i wypoczynku. Właśnie dlatego staramy się przedstawiać informacje szerzej i uzupełniać przekazy wychodzące z „oficjalnych” mediów. Oczywiście nie chodzi o to, by kogoś poprawiać, czy zarzucać mu nieprawdę, ale zdarza się, że „oficjalna” informacja jest jednostronna, niepełna, albo nie ma jej wcale, jak choćby przykład wspomnianych śmieci. Zdarzają się też informacje „z drugim dnem”. Mówiąc wprost,ktoś puszcza w eter plotki, ale zdarzyły się też ciężkie działa w formie dobrze przemyślanego „hejtu”. Ostatnio np. usłyszałem plotkę, że nasze środowisko tworzy tzw. fejkowe konta i w ten sposób atakuje w mediach społecznościowych władze Dobczyc. Zapewniam, że to bzdura i jest dokładnie odwrotnie. Mimo wszystko my nadal działamy tak jak działaliśmy. Uczestniczymy w wydarzeniach, piszemy o aktywnościach innych, co więcej rozmawiamy z ludźmi i nie spuszczamy wzroku kiedy spotykamy kogoś, mimo, że ten ktoś boi się, że kontakt z nami może być źle odebrany „na górze”. Swoją drogą to jest jakaś absurdalna sytuacja.

Jakie plany na przyszłość, w jakim kierunku chcielibyście się rozwijać.

Karolina: Najważniejsze, że nasza praca przyczyniła się do tego, i na tym też nam zależało, żeby każda organizacja, stowarzyszenie, czy indywidualne osoby, które robią coś ciekawego, mają coś ważnego i dobrego do powiedzenia, nie chowały tego do szuflady, tylko dzieliły się tym z innymi. Zauważyliśmy też, że te organizacje, które w jakiś sposób namawialiśmy do dzielenia się informacjamina przykład w mediach społecznościowych, robią to teraz regularnie. I chwała im za to. Teraz naprawdę można znaleźć codziennie porcję cennych informacji i przekazywać je dalej w świat.

Paweł: Na pewno forma naszej działalności się nie zmieni. Nadal chcemy prowadzić portal w myśl naszego hasła przewodniego „Wszystko, co ważne w jednym miejscu”. Nie zmienimy też profilu naszej działalności to znaczy  bezinteresownie, otwarcie i transparentnie. Mamy wiele pomysłów i będziemy je stopniowo realizować, jeśli tylko czas i zdrowie pozwolą (śmiech).

rozmawiał: Maciej Hołuj

foto: archiwum