Monika Brzostek: Ekipę Plaży Open czeka dużo wyzwań

Przeczytało: 130

Już za niespełna miesiąc wystartuje pierwszy turniej z cyklu Plaży Open. W tym roku rozgrywki toczyć się będą w formacie towarzyskim, ale organizatorzy nie zaniżają poziomu, a wręcz zwiększają możliwości cyklu. – Mamy trzy turnieje Plaży Open, Beach Pro Tour w Białymstoku i dwudniowy King Of The Court w Myślenicach. To bardzo dużo wyzwań dla całej ekipy Plaży Open – mówi Monika Brzostek, olimpijka z Rio de Janeiro, a od ubiegłego roku dyrektor sportowa Plaży Open.

Sezon plażowy zbliża się bardzo szybko. Przed nami kolejny cykl Plaży Open pod twoim przewodnictwem. Zostałaś z cyklem po swoim debiutanckim sezonie jako dyrektor sportowy. Spodobała ci się ta funkcja?

Monika Brzostek: Szczerze mówiąc traktuje mój udział w Plaży Open, jako przedłużenie kariery. Miło jest mi za każdym razem wracać na piasek, widzieć tych wszystkich ludzi, oglądać mecze na żywo i czuć te siatkarskie emocje.

Jak z perspektywy czasu oceniasz te cztery turnieje z ubiegłego roku?

Każde miejsce, każdy turniej były szczególne pod jakimś kątem. Nie chcę zdradzać mojego ulubionego miejsca, ale muszę przyznać, że takie mam. Z perspektywy czasu oceniam wszystkie turnieje bardzo dobrze. Mam nadzieję, że w tym sezonie będą równie udane. W tym roku mamy o jeden turniej więcej. Mamy trzy turnieje Plaży Open, Beach Pro Tour w Białymstoku i dwudniowy King Of The Court. To bardzo dużo wyzwań dla całej ekipy Plaży Open.

W tym roku Plaża Open idzie znowu o krok dalej i wchodzi na międzynarodową arenę turniejem Pro Beach Tour w Białymstoku. Skąd pomysł na ten krok? Jak przygotowania?

Marcin Strządała i Asia Ciuk jako tęgie głowy całego zamieszania uznali, że byłoby ekstra przygotować turniej rangi Beach Pro Tour. Kontakty, które wypracowali latami umożliwiły to przedsięwzięcie i miasto Białystok również podłapało ten pomysł. Bardzo się cieszę, że mam okazję w tym uczestniczyć.

W tym roku pozostałe turnieje Plaży Open nie będą turniejami rankingowymi PZPS, tylko rozgrywkami towarzyskimi. Jednak pracujecie mocno, by poziom organizacyjny i sportowy turniejów nie odbiegał od tych standardowych. Trudno jest to osiągnąć?

Faktycznie turnieje Plaży Open będą w tym sezonie towarzyskie, ale organizacyjnie będą stać na takim samym poziomie, jak te organizowane w poprzednich latach. Mamy Łódź, mamy polski i czeski Cieszyn i mamy Myślenice. Par mogących zagrać będzie nieco mniej, ale wierzymy w ten format i mamy nadzieję, że zawodnikom i zawodniczkom spodobają się zmiany.

Czym w tym roku zaskoczy Plaża Open?

Na pewno samą organizacją Beach Pro Tour, dynamicznym King of the Court rozgrywanym w tym roku w Myślenicach, oraz Plażą Open w dwóch miejscach jednocześnie – a mianowicie mam tutaj na myśli leżący na granicy Polski i Czech Cieszyn. To ciekawa sytuacja grać jeden mecz w Polsce, a kolejny w Czechach. Zawodnicy czescy są tymi, którzy często odwiedzają nasze turnieje, sprawdzają kalendarz i są na bieżąco, więc takie zawiązanie współpracy jest bardzo dobrym krokiem na przyszłość.

Nie obędzie się bez turnieju z cyklu King Of The Court. Możesz coś więcej o tym powiedzieć, bo w tym roku – po ubiegłorocznym sukcesie – te rozgrywki troszkę się rozrosną i będą dwudniowe.

To prawda. Gramy tym razem dwa dni. Myślę, że zdecydowanie będzie to lepsze rozwiązanie dla zawodników, nie będą musieli po rundzie przeciwników, kolejny raz zabierać się do rozgrzewki, tylko zagrają swoje i udadzą się na odpoczynek. Format liczby grających teamów pozostaje ten sam – 10 zespołów męskich. No i turniej odbędzie się w Myślenicach, przy sztucznym świetle! Już się nie mogę doczekać!

Obowiązki Plaży Open pochłoną cię w całości, czy będzie można obejrzeć cię w tym roku w akcji na boisku?

Na pewno podczas Plaży Open, King Of The Court i Beach Pro tour zostanę w swojej roli dyrektora sportowego. A jeśli chodzi o pozostałe wydarzenia, to zastanowię się nad innymi możliwościami.