wtorek, 2 czerwcaMyślenicki Miesięcznik Powiatowy
Shadow

Tomasz Bargiel: Mimo „przygód” sporo pozytywów

Myślenicka załoga rajdowa Tomasz Bargiel/Jakub Wróbel wróciła z kolejnych zawodów. Tym razem duet uczestniczył w drugiej rundzie KIQ Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski – Rajdzie Nadwiślańskim startując w nim samochodem renault clio rally 3. Czy Tomasz Bargiel jest z tego startu zadowolony? Czy zdobył kolejne doświadczenia? Jak wyglądają przygotowania do kolejnej rundy, którą będzie domowy dla Tomka i Kuby Valvoline Rajd Małopolski? Na te i na inne pytania zawodnik odpowiada w rozmowie z portalem esedno.

ESEDNO: Rozmawiamy kilka dni po zakończeniu Rajdu Nadwiślańskiego. Drugi start w tegorocznych KIQ Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski i… druga wizyta poza drogą, tym razem zakończona „rolką”. Czekamy na wyjaśnienia? No cóż, zrolowaliśmy nasze clio w drugim dniu rajdu. Pierwszy był dla nas udany, chociaż też nie ustrzegłem się błędu. OS miejski przyniósł nam niepodziewanie drugie miejsce w rally 3. Nieco gorzej było na kolejnym OS-ie. Wiedziałem, że mogę pojechać stosunkowo szybko i tak też jechałem aż do fragmentu przejścia przez szczyty, gdzie z naprawdę dużej szybkości opóźniłem hamowanie sądząc, że to dobre rozwiązanie. Okazało się jednak, że niekoniecznie. Wypadliśmy z drogi, ale na tyle szczęśliwie, że szybko na nią powróciliśmy. Niestety uciekły cenne sekundy. Około piętnastu. To spowodowało, że w drugim dniu rajdu zamiast jako wiceliderzy rally 3 wystartowaliśmy z czwartego miejsca. Jak doszło do incydentu? Poczułem, że mogę zaatakować miejsce na podium i tak też uczyniłem. W jednym z zakrętów pojechałem jednak za szybko, wypadliśmy z drogi i rolowali. Trochę trwało zanim wydostaliśmy się na drogę, pomogli kibice, bowiem auto zatrzymało się na boku od mojej strony. Ile czasu straciłeś? Prawie minutę. Straciłem też miejsce na podium. Sytuację pogorszył fakt, że przestało działać wspomaganie kierownicy i musiałem walczyć z awarią aż do czasu dotarcia do strefy serwisowej. Rozbiciu uległa także przednia szyba i musieliśmy wraz z Kubą podróżować w goglach co nie jest rzeczą łatwą ze względu na to, że gorzej się oddycha, a kiedy gogle zaparują widoczność jest mocno ograniczona. Kolejny rajd, to kolejne doświadczenia? Myślę, że pomimo „przygód” udział w Rajdzie Nadwiślańskim niesie ze sobą sporo pozytywów. Założenia jakie przyjęliśmy z Kubą są takie, że chcielibyśmy na koniec sezonu wypracować takie tempo, aby do najszybszego w naszej klasie rywala tracić nie więcej niż pół sekundy na kilometrze odcinka specjalnego. Podczas Nadwiślańskiego udało nam się wygrywać niektóre OS-y w klasyfikacji rally 3, a to jest, jak myślę, dobry prognostyk na przyszłość. Czyli można przyjąć, że Rajd Nadwiślański był rajdem, który pomimo pewnych wpadek, zbliża Cię do celu? Mam nadzieję, że tak. Zebrane doświadczenia wiążą się nie tylko z takimi elementami jak przygotowanie fizyczne czy sprzętowe, ale także przygotowanie mentalne, psychiczne. Jadąc po raz drugi odcinek, na którym rolowaliśmy czułem się mocno zblokowany, co natychmiast przełożyło się na gorszy czas. Potem nastąpiła w rajdzie dwudziestominutowa przerwa, w czasie której na spokojnie przemyślałem rzecz całą, ochłonąłem i powróciłem do dobrej dyspozycji psychicznej, co też pozwoliło nam wrócić do dobrego tempa. Przed nami kibicami, a zatem także przed Tobą bodaj najważniejszy rajd w sezonie – Valvoline Rajd Małopolski rozgrywany m.in. w Myślenicach i okolicy. Jakie założenia na ten rajd, jakie cele? Jadę Rajd Małopolski z Kubą Wróblem, podobnie zresztą jak następny rajd – Rajd Polski, w którym zgłosimy się także w rywalizacji ERC3. Będzie to mój debiut w Mistrzostwach Europy. Potem w tej samej konfiguracji zgłoszeniowej planujemy start w legendarnym już Rajdzie Barum. Jeśli zaś chodzi o Rajd Małopolski to będzie to dla mnie próba szczególna bowiem rozgrywana przed własną publicznością, a więc generująca dodatkowy stres, na który kierowca nie może sobie pozwolić bowiem to najprostsza droga do popełnienia błędu. Twój kalendarz jest zatem wypełniony po brzegi, czy jeśli dotrwasz, a wierzę, że tak, do końca sezonu i zbierzesz oczekiwane doświadczenie będziesz chciał przesiąść się w przyszłym roku do samochodu kategorii rally 2? To moje marzenie, jak zresztą każdego kierowcy rajdowego, ale obawiam się, że jest na to jeszcze za wcześnie. Myślę, że do rally 2 droga jeszcze daleka, bo to nie tylko kwestia umiejętności i doświadczenia, ale także kwestia dopięcia odpowiedniego budżetu, który jak wiadomo znacznie przewyższa budżet kategorii rally 3. Muszę być ostatecznie przekonany, że to już czas na rally 2, wówczas być może podejmę wyzwanie. To co teraz, co przed Rajdem Małopolski? Jakieś testy? Tak, ale tylko te, które proponuje organizator plus shakedown. Na więcej i tak nie ma czasu, a dodatkowo moje auto po rolce wymaga pewnych napraw. Czekamy zatem niecierpliwie na Wasz start w Valvoline Rajdzie Małopolskim i życzymy połamania kół i gumowych drzew. Bardzo dziękuję i do zobaczenia na odcinkach specjalnych.

Rozmawiał: Maciej Hołuj

Foto: autor

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Wpisz nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z odnośnikiem do ustawienia nowego hasła.